Coaching menedżerski w całym kraju

Coaching menedżerski jest popularny w całej Polsce. Więcej: stosuje się go w Europie oraz na świecie. Niejedna osoba o taki coaching dba i ma go na względzie. To dobra sprawa dla każdego klienta. Dzisiaj coaching jest podstawą kształcenia menedżera. Daje kwalifikacje, pozwala zająć się podnoszeniem kwalifikacji i pracować w zawodzie kierownika przez długie lata. Niejedna osoba taki coaching menedżerski uznaje za najlepszą drogę do rozwoju. Coaching jest popularny w Polsce oraz na świecie. Klienci uwielbiają stosować taki trening, bo wiedzą, że daje on dobre efekty w ich pracy. Kierownik lub dyrektor musi umieć zarządzać, negocjować, delegować zadania. Jego praca jest niełatwa, ale daje dobre zarobki oraz świetną pozycję zawodową...

Polska czytaj dalej

Szkolenia sprzedażowe, czyli jak sprzedać lód Eskimosom

Dobry sprzedawca potrafi sprzedać wszystko. Nawet lód Eskimosom i buty Aborygenom. Jego umiejętności sprzedażowe są wysokie, ale nie biorą się znikąd. Koniecznie trzeba taką wiedzę zdobywać, najlepiej podczas profesjonalnych szkoleń sprzedażowych. Mogą to być jednodniowe warsztaty lub kilkudniowe kursy czy studia. Dzisiaj niejedna osoba poszukuje możliwości rozwoju. Jej umiejętności powinny być coraz lepiej kształtowane. Koniecznie trzeba podnosić kwalifikacje oraz kompetencje, nie rezygnując z czasu wolnego. Można poświęcić raz kiedyś weekend na szkolenie, ale nie powinna to być norma. Wiele osób szuka dodatkowych pieniędzy i takie zarabia. Handlowiec nie ma czasu na inną pracę, musi pracować i oferować innym produkty nawet przez kilkanaście godzin dziennie...

Polska czytaj dalej

Klęska połtawska – ciąg dalszy

Chwila była stosowna, bo wielu z magnatów, którzy przeszli na stronę Leszczyńskiego, utraciło swe godności i majątki, co przestraszyło resztę i powolną dla widoków królewskich ją uczy- niło, naród był do najwyższego stopnia długoletnią wojną domową znużony i wycieńczony i czekał, pomijając wszystkie inne sprawy, pokoju i porządku. Niepotrzebnie więc August z wykonaniem swego zamiaru zwlekał aż do roku 1714, kiedy Szwecja, pobita ostatecznie w Inflantach, Estonii i na Pomorzu, zagrożona nową wojną z Anglią i Danią, zwróciła się ku Piotrowi Wielkiemu i, odstępując mu nadbałtyckie prowincje, skłoniła go do zawieszenia broni, a tym samym wobec Polski rozwiązała mu ręce. Dziwną również drogę obrał August do wykonania swych planów. Obawiając się zapewne wprost i otwarcie do dzieła przystąpić, rozłożył wojsko swoje saskie w Polsce i rozkazał mu licznymi gwałtami wywoływać rozruchy, które sobie obiecywał następnie stłumić i przy tej sposobności nowy porządek rzeczy wprowadzić. Pierwsza część zamiaru powiodła mu się zupełnie. Wzburzona szlachta zaczęła w obronie swego życia i mienia zawiązywać konfederacje, ale konfederacje te przybrały większe rozmiary i, gdy do nich przystąpiła większa część polskiego wojska, zamieniły się w roku 1715 w powszechną, groźną konfederację tarnogrodzką, domagającą się usunięcia wojsk saskich i zagwarantowania polskich wolności. Wywiązała się stąd nowa wojna domowa, w której August II podstępem i orężem odnosił zupełną przewagę. W chwili jednak rozstrzygającej szlachta, która już przyzwyczaiła się cenić najwyżej swoją swawolę, oddała się pod opiekę Piotra Wielkiego i wezwała jego pośrednictwa. Wojsko rosyjskie wkroczyło do Litwy, poseł rosyjski zjechał jako pośrednik stron walczących i podyktował im w roku 1716 pokój, w którym anarchiczna, zaślepiona szlachta ujrzała ostatecznie zagwarantowaną swoją swawolę. Rozwiązano konfederacje, wojsko saskie opuściło Polskę, ograniczono liczbę gwardii nadwornej królewskiej, oznaczono jako maksimum wojska polskiego 18 000, litewskiego 6 000, ograniczono władzę hetmanów do dowództwa, zaś administrację wojska oddano tak zwanym trybunałom skarbowym, powiększenie wojska uczyniono zależnym od zezwolenia sejmu, w którym panować miało nadal liberum veto. Sejm pacyfikacyjny z roku 1717, na którym nikomu nie pozwolono zabierać głosu i który dlatego nazwano niemym, przyjął te ustawy w milczeniu.

Polska czytaj dalej

Katolicyzm w Rzeczpospolitej

Kościół katolicki zostawił zupełną wolność innowierstwu, liczył mądrze na jego wewnętrzny rozstrój, a sam tymczasem nieustannie się odradzał i wzmacniał. Patrzyli na to z trwogą innowiercy, a z obawy o swoją przyszłość zawarli w roku 1570 w Sandomierzu uroczystą zgodę trzech Kościołów: braci czeskich, luterskiego i helweckiego, w której zjednoczyli główne zasady swej wiary, uznali nawzajem prawowierność swoich trzech wyznań, a pozostawili swobodę w szczegółach i odmiennych obrządkach. Zgoda ta połączona z wykluczeniem skrajnych arianów miała więcej polityczną niż religijną cechę, jednoczyła i wzmacniała innowierstwo przeciw możebnej katolickiej reakcji. Od wykonania pierwotnej swojej myśli, od zaprowadzenia w Polsce jedynego, bezwzględnie panującego, narodowego Kościoła, reformacja musiała odstąpić. Jedynym rezultatem politycznym całego ruchu religijnego w Polsce była ustawa z roku 1565 zakazująca egzekucji wyroków kościelnych przez władze świeckie, a zaprowadzająca tym samym tolerancję wyznań. Kościół katolicki przyjął tę zasadę jako zło chwilowe konieczne, reformacja przyjęła ją jako konieczną obronę dla swych zwolenników.

Polska czytaj dalej

Jezuici – dalszy opis

Na nieszczęście ambicja trawiąca młody zakon nie pozwoliła mu ograniczyć się do pola nauki i walki religijnej, na którym głośne odnosił zwycięstwa, popchnęła go dalej, tam gdzie działalność jego musi z całą stanowczością potępić polski historyk. Zwycięstwa Batorego zwróciły uwagę jezuitów na szerokie przestrzenie, nad którymi dzierżył car Iwan samowładne berło. Iwan, złamany niepowodzeniami, rad był teraz zawiązać stosunki ze Stolicą Apostolską, która jeszcze za Zygmunta Augusta próbowała go pozyskać dla katolickiej wiary, i oświadczył, oczywiście na pozór, gotowość swoją porozumienia się z Rzymem, byleby Rzym uwolnił go od zbyt niebezpiecznego sąsiada. Złowili się na ten plan jezuici, a pomyślawszy, że oni sami skuteczniej od wojsk Batorego mogą pokonać Iwana, że łatwym trudem wydrzeć mogą Batoremu chwałę, popchnęli wpływem swoim Stolicę Apostolską do rokowań z Iwanem, Po długich rokowaniach zjechał do Polski w imieniu papieża Grzegorza XIII jezuita, Włoch Possewin, i w dniu 15 stycznia 1582 roku zapośredniczył pomiędzy Polską a Iwanem rozejm dziesięcioletni, nazwany pokojem Zapolskim. Był to pokój dla Polski na razie korzystny, przyznawał jej zdobyty Połock i Inflanty, a chociaż północne zamki pozostały w posiadaniu Szwedów, zawsze jednak Moskwa od tego morza, dla którego cała się wojna toczyła, ujrzała się odsunięta. Pokój ten wybawił nadto część wojska polskiego pod Pskowem z fatalnego położenia, do którego je doprowadziła ostra nadzwyczaj zima. Mógł go przyjąć Batory, przyjął go głównie dlatego, że szlachta na uciążliwą rzeczywiście wojnę już zaczęła narzekać, a o nowe zaciągi i podatki trudną może z sejmem stoczyć należało przeprawę. Z tym wszystkim pokój zapolski był w rzeczywistości w dalszych swoich następstwach krokiem nadzwyczaj szkodliwym. Car Iwan straciwszy swoje armie i wyczerpawszy siły uchylał się zręcznym fortelem spod groźnego niebezpieczeństwa, myśli przewodniej swojego narodu i państwa się bynajmniej nie zrzekał. Polacy mając Stefana królem, a Jana Zamoyskiego wodzem, uzyskawszy przewagę, ustępowali dla chwilowej korzyści w połowie drogi małodusznie i odraczali walkę przyszłym pokoleniom, które się mogły znaleźć wśród gorszych warunków. Jeżeli szlachta na uciążliwą wojnę zaczęła już sarkać i Batory dla jej poparcia na sejm osobiście był zmuszony zjeżdżać, to przecież żaden jeszcze z sejmów nie odmówił zaciągów i podatków. Trudno nie widzieć, że właśnie jezuici i Stolica Apostolska najwięcej wzmacniali narzekania szlachty dające się słyszeć wśród toczącej się wojny, że wywoływali je lekkomyślnym zawiązaniem rokowań z Iwanem. Nareszcie, jeżeli szlachta po wielu zwycięstwach mogła się teraz do pokoju nakłaniać, to szlachta ta, gdyby ją pod

Polska czytaj dalej

Jan Sobieski (1674-1697) zawodzi nadzieje francuskiego stronnictwa

Była to ostatnia chwila dla wzgardzonego francuskiego stronnictwa do przeprowadzenia reformy. Sobieski, który w czasie wojny tureckiej sam jeden z drobnymi siłami stawiał nieprzyjacielowi czoło i rozbiegające się po Rusi zagony tatarskie odważnie gromił, poparty przez prymasa Prażmowskiego, człowieka rzadkiej stanowczości, postanowił z głupotą szlachecką raz skończyć, konfederację siłą rozproszyć, niedołężną lalkę z tronu strącić, a księcia de Longueville na nim osadzić i swawoli położyć tamę.

Polska czytaj dalej

Jan Kazimierz (1648-1668). Wojny kozackie

Po dziesięciu latach srogiego ucisku zerwali się w roku 1648 Kozacy do strasznego odwetu, a pociągając za sobą cały lud na Podolu, Wołyniu i Ukrainie, rozpoczęli rzeź szlachty. Ruch ten uzyskał wodza w Bohdanie Chmielnickim, szlachcicu polskim, który skrzywdzony przez podstarościego Czaplickiego zaprzysiągł zemstę, zbiegł na Kozaczyznę i dobił się tam stanowiska i wpływu. Teraz obrany przez Kozaków hetmanem, niepospolitą swoją energią i niezaprzeczonym talentem zdołał w silne ręce cały wybuch uchwycić, nadać mu pewną organizację, trwalszy kierunek i polityczne znaczenie. Sprzymierzywszy się z Tatarami, zgniótł Chmielnicki z łatwością w roku 1648 występujące przeciw niemu wojska polskie pod Żółtymi Wodami i Korsuniem, zabrał obu hetmanów, Potockiego i Kalinowskiego, do niewoli, rozproszył ogromną, ale niesforną wyprawę polską pod Pilawcami, obiegł Lwów, uzyskawszy okup podsunął się pod Zamość i na zjazd elekcyjny, odprawiający się właśnie po nagłej śmierci Władysława w Warszawie, wysłał poselstwo, żądające prędkiego obrania króla w osobie Jana Kazimierza, bo tylko królowi chcą Kozacy podlegać i tylko z królem rokowania prowadzić.1 Pod takim naciskiem królewicz Karol2 zrzekł się kandydatury na rzecz brata swego Jana Kazimierza i w dniu 17 listopada 1648 dokonano elekcji.

Polska czytaj dalej

Jan Kazimierz (1648-1668). Wojny kozackie cz. III

Utworzyły się więc w Polsce dwa stronnictwa, jedno przeważne, bo niemal ogół szlachty obejmujące, które z całą wściekłością rzucało się na zbuntowaną czerń chłopską – tak tylko pojmowało Kozaków – stronnictwo, które pragnąc przyjść czym prędzej do odzyskania dóbr swoich na Ukrainie przez chłopstwo zajętych, pragnęło sobie drogę utorować mieczem, stronnictwo, które dla buntowników nie znało litości. Na czele jego stał dumny kniaź Jeremi Wiśniowiecki, wojownik zawołany, ale dla ludu okrutny i straszny. Stronnictwo to samą swoją liczebną przewagą popychało do wojny rząd i na swoją prowadziło ją rękę, a tak aż do roku 1654 ciągnęły się krwawe z Kozaczyzną zapasy, w których obustronnie nie znano i nie żądano przebaczenia. Na nic jednakże największe nie przydały się wysilenia, skoro w nich ze strony polskiej nie było wytrwałości i ładu. Pomimo zapamiętałości, z jaką się szlachta na wojnę kozacką rzucała, szlachta ta nie pozbyła się swojej anarchii. Podatki uchwalano skąpo lub co gorsza ich nie płacono, wojsko, gdy zaległ żołd, wracało do domu, pospolite ruszenie, niesforne i ociężałe, nie mogło nic wskórać, magnaci nie zapomnieli na chwilę swoich zawiści i ciągłych ku królowi uraz, sejmy schodziły na poswarkach jak za najspokojniejszych czasów, a sejm z roku 1652 dał pierwszy zastraszający przykład liberum veta.

Polska czytaj dalej

Psychiatria to wiedza bezcenna

Psychiatria jest źródłem bezcennej wiedzy. Dzięki takim studiom można leczyć różne choroby psychiczne. Są to studia niezbędne, medyczne, a specjalistów w tej dziedzinie jest bardzo wielu. Koniecznie należy podjąć studia z dziedziny psychiatrii, oddać się im i mieć z nich przyjemność oraz pieniądze. Lekarz przyjmujący prywatnie zarabia znakomite pieniądze. Wysoka jakość pracy takiego lekarza to podstawa. Wiele osób pragnie pracować w fachu psychiatry, wiele osób ma zamiar rozwijać się w taki sposób. Na pewno warto o tym pamiętać, bo dobra praca to podstawa, a psychiatra nie dość, że dobrą pracę ma, to jeszcze może pomagać innym ludziom. Czasy są trudne, na choroby psychiczne cierpią osoby w każdym wieku, nawet czasami dzieci. Dzisiaj dobra praca ma ogromne znaczenie...

Polska czytaj dalej

Iwan Groźny a Stefan Batory

Starzejący się car Iwan Groźny uważał słusznie wybór Batorego za rzuconą sobie rękawicę, postanowił nieprzyjaciela uprzedzić i sprawę posiadania Inflant ostatecznie rozstrzygnąć. Tymczasem sejm toruński z roku 1576 burzliwością swoją i bezowocnym rozejściem się przekonał dostatecznie Stefana, że tylko wielka wojna zdoła szlachtę z rabulistyki parlamentarnej wyleczyć. Kiedy więc Iwan na wiosnę 1577 z ogromnym wojskiem na Inflanty wyruszył i cały ten kraj z wyjątkiem Rewia i Rygi zagarnął, zerwał się Batory do stanowczej walki, sejm po sejmie olbrzymie wotował podatki, a liczne, zbrojne, zorganizowane zastępy na północ ruszyły. W roku 1577 odzyskano warowny Dynaburg i Kiesię (Wenden), w następnym Andrzej Sapieha poraził wodzów moskiewskich oblegających Kiesię. Kiedy jednak drobniejsze oddziały polskie odzyskiwały Inflanty, a Jan król szwedzki korzystając z tego północne zamki w Estonii, mianowicie Narwę zabierał, tymczasem główne siły polskie pod wodzą Batorego i Zamoyskiego rzuciły się wprost na Moskwę. Przykład króla podziałał na szlachtę, w roku 1579 zdobyto szturmem zdobyty przez Iwana w roku 1563, a walecznie teraz broniony Połock, w następnym Wielkie Łuki i Uświat, w roku 1581 zwycięskie wojsko posunęło się pod sam Psków i gród ten starożytny obiegło.

Polska czytaj dalej

Matura, czyli egzamin dojrzałości

Matura to podstawa, początek dorosłego życia oraz zawodowe szanse. Dobrze zdana matura pozwala rozwijać się i czerpać zadowolenie ze zdanych egzaminów oraz planować zawodową przyszłość – tylko wiedza daje przepustkę do dużych pieniędzy, wiedzą o tym studenci, mają taką świadomość ich rodzice, dziadkowie oraz dalsi krewni. Niejedna osoba ma zamiar studiować lub podjąć naukę w szkole pomaturalnej. Wysoka jakość szkoleń jest ważna, bez niej żadna osoba sobie bynajmniej nie poradzi. Dzisiaj należy uczyć się, przystępować do egzaminów, rozwijać się, rozwój to bardzo istotna sprawa. Uczniowie o tym wiedzą, rodzice także pilnują, aby ich dzieci uczyły się. Dobrze zdana matura jest przepustką do możliwości. Oblana matura oznacza niemożność studiowania lub poprawkę po roku czy dwóch...

Polska czytaj dalej

Historia XVII wieku wstrząsała Polską boleśnie

Apatia ta narodu w epoce saskiej udziela się i nam dzisiaj, kiedy jej dzieje słyszymy. Historia XVII wieku wstrząsała nami boleśnie, bośmy w niej widzieli ludzi i stronnictwa zdrowsze i rozsądniejsze, łamiące się w walce z ciemnotą, która ogarniała umysły, z potwornymi instytucjami, które ubezwładnić zdołały ich najszlachetniejsze porywy. Historia XVIII wieku to jeden obraz grubego materializmu pozbawiony światła. Wiemy już z góry, do czego wszystko dąży, nie mamy żadnej nadziei, nic nas już nie przygotowanych nie spotyka, nie przeraża, nie wzrusza.

Polska czytaj dalej